Recenzje gier
zapowiedzi najepszych gier
zapowiedzi najepszych gier
kwi 17th
Battlefield: Bad Company 2 to kontynuacja świetnej gry taktycznej współtworzonej przez firmy Digital Illusions i Electronic Arts. Pierwsza część została wydana w 2008 roku i była kolejną po Battlefield 2: Modern Combat udaną próbą przeniesienia pecetowej serii na konsole (Xbox 360 i PlayStation 3).
W drugiej odsłonie cyklu po raz kolejny wcielamy się w członka tytułowej niesławnej kompanii, złożonej z raczej niezbyt poprawnych żołnierzy. Jak zwykle ekipa znalazła się w centrum niezwykle niebezpiecznych wydarzeń i ponownie bierze udział w zakrojonym na ogromną skalę konflikcie zbrojnym. Aby poznać ciekawą historię musimy przemierzyć między innymi ośnieżone szczyty górskie, gęstą dżunglę i zapyziałe małe wioski.
Zabawa zasadniczo nie różni się od pierwowzoru, gdyż twórcy postanowili kontynuować i rozwinąć najlepsze elementy jedynki. Otrzymujemy więc całkiem sporo okazji do wykorzystania licznych pojazdów, których w tej części jest jeszcze więcej. Bitwy z ich udziałem są spektakularne i iście epickie. W nasze ręce oddano także bardzo pokaźny arsenał złożony z rozmaitych broni i sprzętu. Sednem rozgrywki jest oczywiście sianie zniszczenia – większość obecnych w grze obiektów może ulec destrukcji.
Tytuł wykorzystuje ogromne możliwości zaawansowanego silnika graficznego Frostbite, który został użyty już w pierwszej części serii. Wykreowane przez twórców krajobrazy są więc niezwykle szczegółowe, a cała zabawa jest bardzo dynamiczna. Oprócz rozgrywki dla pojedynczego gracza, autorzy standardowo przygotowali kilka trybów gry sieciowej. W Bad Company 2 pojawiają się znane z poprzednich odsłon Conquest i Rush, a także dwie zupełnie nowe opcje rozgrywki koncentrujące się na drużynach, czyli kilkuosobowych grupkach graczy tworzonych w obrębie jednej strony konfliktu.
kwi 17th
Darkest of Days to FPS, będący debiutanckim projektem studia 8Monkey Labs, należącego do firmy Phantom EFX. Wcielamy się w Alexandra Morrisa, dziewiętnastowiecznego amerykańskiego żołnierza, który tuż przed śmiercią zostaje uratowany z masakry pod Little Big Horn przez podróżnika w czasie. W rezultacie protagonista ląduje w odległej przyszłości, gdzie rozpoczyna pracę dla organizacji KronoteK, dbającej o to, aby podróżnicy w czasie nie zmieniali przeszłości.
Niestety, doszło do pewnych wydarzeń, które zmuszają Morrisa do udania się na pola bitew słynnych z przeszłości konfliktów zbrojnych, w tym wojny secesyjnej, I i II wojny światowej, a na samym końcu – do Pompejów w dniu ich zagłady. Developerzy pozwolili nam również na uczestniczenie m.in. w bitwie pod Antietamoraz w rosyjsko-niemieckim starciu pod Tannenbergiem z roku 1914.
Bezmyślna eliminacja przeciwników w kolejnych bitwach tych wiekopomnych konfrontacji militarnych nie jest jednak podstawowym celem naszych działań. W całym tym wojennym zgiełku staramy się bowiem za wszelką cenę wykonać powierzone zadania. Należy więc m.in. zadbać o to, aby kluczowe osoby (z historycznego punktu widzenia) przeżyły lub też poległy w boju, bądź też jedna strona odniosła zwycięstwo lub porażkę w danej bitwie.
W czasie rozgrywki nie brakuje rzecz jasna strzelania z historycznej broni, typowej dla danych czasów. Mamy też chasery – są to gadżety służące do ogłuszania ludzi, którzy muszą przeżyć dane wydarzenie (podczas gry otacza ich błękitna aura). Prócz przeciwników z epoki napotykamy także tak zwanych „agentów Opozycji”, którzy przybywają z odległej przyszłości, zaś nasz bohater wydaje się być celem ich łowów.
kwi 17th
Wyspa tajemnic to gra przygodowa, w wyraźny sposób nawiązująca do filmu Shutter Island w reżyserii Martina Scorsese i z Leonardem DiCaprio w roli głównej.
Fabuła gry w znacznym stopniu pokrywa się z wydarzeniami przedstawionymi w kinowej produkcji. Wcielamy się mianowicie w postać amerykańskiego agenta federalnego Teddy’ego Danielsa, który zostaje wysłany do szpitala dla obłąkanych o nazwie Ashecliffe, położonego na tytułowej wyspie Shutter. Zadanie głównego bohatera polega na zbadaniu tajemniczego zniknięcia jednej z pacjentek ośrodka – Rachel Solando. Śledztwo komplikuje się niedługo po dotarciu na miejsce, gdyż potężny huragan doprowadza do zerwania łączności między wyspą a resztą świata.
Właściwa rozgrywka jest typowa dla przygodówek typu hidden object. Oznacza to, że naszym głównym zadaniem jest staranna eksploracja kolejnych miejsc, połączona z odnajdywaniem interaktywnych przedmiotów. W trakcie zabawy do zbadania mamy kilkadziesiąt różnych lokacji położonych na terenie ośrodka, między innymi cele więźniów oraz biura zatrudnionych w szpitalu lekarzy.
Oprócz zbierania przedmiotów przewidziano także konieczność rozwiązywania prostych zagadek. Ważną informacją jest to, że zabawę możemy prowadzić na dwóch różnych poziomach trudności – łatwym i zaawansowanym, który przeznaczono dla bardziej doświadczonych miłośników gatunku.
Na oprawę graficzną Wyspy tajemnic składają się w głównej mierze statyczne dwuwymiarowe plansze. U dołu ekranu widoczna jest lista przedmiotów. Dodatkowo możemy skorzystać między innymi z dziennika głównego bohatera, pomocnego w doprowadzeniu śledztwa do pomyślnego finału.
kwi 17th
Art of Murder: Cards of Destiny to trzecia część cyklu gier przygodowych, tworzonych przez rzeszowski oddział firmy City Interactive. Po raz kolejny wcielamy się w postać agentki FBI, Nicole Bonnet i bierzemy udział w śledztwie dotyczącym seryjnego mordercy.
Fabuła rozpoczyna się w chwili, gdy do Nicole trafia tajemnicza przesyłka. Po jej otwarciu nasza podopieczna domyśla się, że w ten dość skomplikowany sposób ktoś pragnie przekazać je ważną wiadomość. Wkrótce przekonuje się, że to informacja od poszukiwanego od tygodni zabójcy. Psychopata drażni się z FBI, zostawiając na każdym z miejsc zbrodni pojedyncze karty do gry – swój znak rozpoznawczy. Zadaniem Nicole, a zatem również i gracza, jest odnalezienie mordercy i powstrzymanie go przed popełnieniem kolejnych przestępstw na terenie USA.
Podczas zabawy gromadzimy rozmaite dowody obciążające zbrodniarza, badamy tropy, rozmawiamy ze świadkami, rozwiązujemy łamigłówki i poddajemy znalezione materiały ekspertyzom w laboratorium FBI. Rozwój całej historii obserwujemy z perspektywy trzeciej osoby, widząc na ekranie trójwymiarowe postacie na dopracowanych, prerenderowanych tłach.
kwi 17th
Pomimo ogromnych zysków, Activision Blizzard nie ma najlepszej prasy. Oczywiście wydaje gry sprzedawane w milionowych nakładach, ale trudno powiedzieć, aby była to firma lubiąca eksperymenty. Po istnym potopie kolejnych, coraz bardziej pogrążających się w mdłym popie, odsłon “Guitar Hero”, na rynku pojawia się “DJ Hero”, gra, która, jak na standardy wyznaczone przez korporacyjnego molocha, jest przykładem całkiem świeżego podejścia do znanej idei naciskania w odpowiednich momentach kolorowych przycisków.
Jak można się domyśleć, “DJ Hero” zabiera gracza w podróż do zupełnie innej krainy dźwięku niż “Guitar Hero”. W tym drugim można było znaleźć wszelkie odmiany muzyki gitarowej, od metalu przez rock po psychobilly. “DJ Hero” stanowi zaś przekrój przez różnego rodzaju brzmienia klubowe, mniej lub bardziej nowoczesne – jak disco i funk, oraz hip hop. Dla otwartego na wszelkie dźwięki gracza nie stanowi to problemu. Osoby bardziej zatwardziałe w swoim guście i stroniące od elektroniki mogą z miejsca skreślić grę. Niesłusznie, bo wśród blisko 100 dostępnych w “DJ Hero” miksów znajdą być może kilka, przy których będą się dobrze bawić.
Wydaje się, że dokonany przez twórców wybór kawałków był motywowany chęcią dotarcia do jak najszerszego grona odbiorców. Twórcy zrezygnowali z bardziej agresywnych czy monotonnych brzmień spod znaku telewizji Viva czy Maniaczek, by zabawić z gustem i przyzwyczajeniami muzycznymi gracza, proponując znane mu wcześniej piosenki w zupełnie premierowych remiksach. Każdy z nich stanowi połączenie dwóch utworów, takich klasycznych wykonawców jak choćby Beastie Boys, David Bowie, Queen i Daft Punk, nieco zapomnianych jak Vanilla Ice, Third Eye Blind lub Tears For Fears, a także obecnie popularnych w rodzaju Rihanny, Gwen Stefani czy The Killers. Dzięki temu nowsze, modne utwory stanowią przynętę, po złapaniu której gracze mogą zapoznać się z bardziej “klasycznymi” brzmieniami.
Skłamałbym pisząc, że wszystkie utwory z miejsca przypadły mi do gustu, ale jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało, to jestem pewny, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Właściwie im dłużej wsłuchuję się w ścieżkę dźwiękową, tym bardziej mi się ona podoba. Pewnym rozczarowaniem może być fakt, że do 94 remiksów nie wykorzystano 188 wyjściowych utworów - niestety, piosenek jest mniej, więc siłą rzeczy się powtarzają w różnych miksach, część nawet trzykrotnie. Dla niektórych ta wada może być zaletą, bo daje pewien wgląd w kreatywność przygotowujących grę dj’ów.
kwi 17th
Diablo III to wyjątkowe połączenie elementów RPG oraz gry akcji. Program stanowi kontynuację jednej z najlepszych serii dedykowanych komputerom PC i właśnie na tej platformie zadebiutuje część trzecia.
Podobnie jak w edycjach poprzednich, rozgrywkę rozpoczynamy od stworzenia swojego bohatera. Do wyboru mamy kilka zróżnicowanych klas postaci, a wśród nich są między innymi barbarzyńca oraz witch doctor. Każdy heros dysponuje odmiennym uzbrojeniem, magią oraz umiejętnościami. Dzięki temu wielokrotne przejście gry nie sprawia żadnego problemu. Tym bardziej, że bohaterowie przez cały czas poprawiają swoje zdolności, pozyskując punkty doświadczenia. Najlepsi wojownicy muszą spędzić przy grze wiele godzin, jest ona bowiem bardzo czasochłonna.
Fabuła Diablo III rozgrywa się w Sanktuarium, mrocznym świecie fantasy. Dwadzieścia lat temu, grupa walecznych wojowników ocaliła Sanktuarium przed demonicznymi siłami. Niestety, bohaterowie pomimo odniesienia zwycięstwa nie wyszli z boju bez szwanku. Większość z nich oszalała, lub zginęła w późniejszych latach na skutek odniesionych ran. W Diablo III nowi bohaterowie zawitają do Sanktuarium i spróbują po raz kolejny ujarzmić panoszące się tam zło.
Prócz rozgrywki dla jednego gracza, projekt studia Blizzard Entertainment oferuje także zabawę wieloosobową, w tym również rozbudowany tryb współpracy. Po jego odpaleniu możliwe jest ukończenie wątku fabularnego w gronie przyjaciół.
Diablo III posiada bardzo zaawansowany silnik graficzny, generujący niezwykle sugestywną oprawę wizualną oraz wspaniałe efekty fizyczne. Gra charakteryzuje się prostym interfejsem użytkownika, dynamiczną akcją, ciekawą fabułą oraz rozbudowanym trybem wieloosobowym. Tytuł ma szansę na nowo zdefiniować gatunek Action-RPG!
kwi 17th
Scribblenauts to nietypowa i bardzo oryginalna gra logiczna, stworzona przez firmę 5TH Cell, odpowiedzialną m.in. za Lock’s Quest czy Drawn to Life. Dość powiedzieć, iż rozgrywka w opisywaną grę ograniczoną jest praktycznie tylko naszą wyobraźnią.
Naszym zadaniem jest pomoc głównemu bohaterowi gry, Maxwellowi, w zebraniu gwiazdek obecnych na każdym z poziomów (a tych twórcy przygotowali ponad 100!). Osiągnąć cel możemy poprzez rozwiązanie kolejnych zadań, w tym natomiast pomaga nam … zwykły notatnik. To w nim właśnie piszemy nazwę przedmiotu, który w danej chwili potrzebujemy. Przedmiot ten materializuje się, a my możemy wykorzystać go tak jak to ma miejsce w świecie rzeczywistym. Przykładowo, gwiazdka znajduje się na drzewie – możemy zatem pójść na łatwiznę i zażyczyć sobie drabiny. Bardziej oryginalnym pomysł jest jednak „napisanie” bobra, który nadgryzie drzewo.
Dzięki takiemu podejściu do sprawy, Scribblenauts zapewnie praktycznie nieskończoną rozgrywkę, ponieważ każdy poziom możemy próbować ukończyć na różne sposoby (co ciekawe, wracając do raz ukończonych poziomów nie możemy jeszcze raz wykorzystać tych samych przedmiotów).
kwi 17th
Halo 3: ODST to typowy przypadek syndromu „Bonda bez Bonda”. Seria kojarzy się bowiem większości z rycerskim superbohaterem Master Chiefem na białym rumaku, który to dzielnie wojuje z wrażymi kosmitami na prastarych, olbrzymich stacjach kosmicznych – tytułowych Halo. No i właśnie tych dwóch kluczowych elementów tenże, noszący podtytuł ODST, odcinek jest pozbawiony. Dobrze to dla gracza czy źle (i dla jakiego gracza) – odpowiedź znajdziecie w poniższym tekście.
Na markę trzeba sobie zapracować – i ta faza Halo nie ominęła, nikt bowiem nie pokochał Master Chiefa za samo bycie herosem ubranym w zieloną, dającą mu nadludzkie moce zbroję. Halo dało się jednak lubić za sprawą przemyślanych i połączonych ze sobą różnych składowych rozgrywki. Pierwsza jej część wrzucała nas na pokład skazanego na zagładę statku kosmicznego Pillar of Autumn. Skazanego na zagładę, bowiem, odwracając uwagę wroga od Ziemi, wykonał on skok w nieznane i w konsekwencji musiał samotnie stawić czoła przeważającym siłom obcych. Miał być kamikadze – jednak trafił w pobliże starożytnego, olbrzymiego, pierścieniowatego, sztucznego świata – Halo. A kosmici bardzo go pożądali.
kwi 17th
Assassin’s Creed 2 to kontynuacja bardzo udanej gry akcji TPP. Za jej stworzenie ponownie odpowiada utytułowane studio korporacji Ubisoft Entertainment, zlokalizowane w kanadyjskim Montrealu.
W drugiej odsłonie serii przenosimy się do roku 1476, czyli w epokę Renesansu i zwiedzamy między innymi takie miejsca jak Florencja, Wenecja i Rzym. Przemierzamy nie tylko miasta, ale i leżące pomiędzy nimi tereny rolnicze (np. Toskanię). Wcielamy się w postać Desmonda, który przy użyciu urządzenia Animus poznaje losy swojego przodka – Ezio Auditore de Firenze Twórcy przygotowali rozbudowany główny wątek fabularny oraz wiele pobocznych misji, podzielonych na kilka rodzajów. Co ciekawe, w grze pojawia się wiele znanych postaci historycznych, jak np.: Lorenzo de Medici oraz Leonardo da Vinci.
Podczas wykonywania kolejnych zadań musimy przede wszystkim skradać się, wtapiać w tłum oraz atakować odpowiednie cele. Sprawa jest znacznie trudniejsza, gdyż teraz napotykamy coraz bardziej wymagających przeciwników. Niektórzy z nich potrafią nawet wspinać się równie sprawnie jak bohater, a inni są znacznie czujniejsi i sprytniejsi. Na szczęście w razie niezbyt udanego pojedynku możemy udać się do pobliskiego lekarza żeby wyleczyć odniesione obrażenia.
Do gry wprowadzono kilka innych ciekawych modyfikacji, odróżniających ją od części pierwszej. Podstawową nowością jest pływanie, które otwiera dodatkowe możliwości eksploracji świata. Oczywiście główny zabójca nadal może wspinać się na najwyższe budowle, co zresztą jest ważnym elementem rozgrywki. Powiększono wachlarz sposobów eliminowania wrogów – można ich atakować chociażby z dachów, zastrzelić z ukrytego w rękawie pistoletu oraz wyrywać im broń z rąk. Każdym typem oręża bohater walczy w nieco inny sposób. Sednem systemu walki pozostaje nadal system kontrowania i odbijania ciosów.
Oprócz tego do naszej dyspozycji oddano kilka wynalazków samego Leonarda Da Vinci, w tym między innymi maszynę latającą oraz zupełnie nowe ostrza (wspomniany pistolet, ostrza z pojemnikami na truciznę). W lokacjach poukrywanych jest też wiele dodatkowych przedmiotów – sto piórek i ponad trzysta skrzyń ze skarbami. Za ich znalezienie otrzymujemy rozmaite bonusy – w tym chociażby pelerynę rodu Auditore a nawet zbroję Altaira, czyli bohatera pierwszej odsłony serii.
Niejednokrotnie główny bohater naraża się lokalnym władzom, ale na szczęście może on zmniejszyć ich zainteresowanie swoją osobą. Aby tego dokonać możemy między innymi zrywać plakaty z podobizną Ezio, eliminować świadków naocznych zbrodni lub przekupywać mówców. Przerywniki filmowe zastąpiono natomiast widowiskowymi scenami, w których uczestniczymy wciskając odpowiednio szybko wskazane przyciski (quick time events). Oprawa wizualna tytułu stoi na bardzo wysokim poziomie, więc poszczególne lokacje mogą zapierać dech w piersiach.
kwi 17th
Uncharted 2: Among Thieves to zasadniczo kolejna próba ugryzienia gatunku, którego protoplastą jest Tomb Raider. Metodą wiwisekcji wyróżnić można trzy bazowe składowe omawianej produkcji: część eksploracyjno-platformową, mordobitno-strzelankową i ich najbardziej spokojną koleżankę – rozwiązywanie zagadek. Jednak Uncharted 2 dzielić nie należy, tak jak i filmów o Indianie Jonesie nie wspomina się jako kina tylko o biciu po gębach czy tylko o strzelaniu do gości wywijających mieczami, czy też tylko o rozwiązywaniu absurdalnych tajemnic antycznych artefaktów (tzn. można by, ale po co?). Chodzi o magiczny klimat.
Tak samo jest z Uncharted 2. Wspomnienie doktora Jonesa jest naturalnie nieprzypadkowe (tak, autor tegoż tekstu myśli z akapitowym wyprzedzeniem) – gra nie tyle bowiem opiera się w jakimś stopniu na przygodach Lary Croft, co sięga głębiej i jest wręcz hołdem dla perypetii sławnego filmowego archeologa czy w ogóle przygodowego kina akcji lat 80. Zapytany bowiem teraz (po przejściu gry) o to, z czym przede wszystkim kojarzy mi się najnowsze dzieło Naughty Dog, odpowiedziałbym – z postaciami, dialogami i scenami, w których te się pojawiają. I to nie dlatego, że sama rozgrywka jest nie najlepsza czy schodzi na drugi plan – wręcz przeciwnie. Jest kapitalna, ale właśnie rewolucyjnie płynne, lekkie i nierzadko nietuzinkowe przeplatanie się wszystkich elementów Uncharted 2 wynosi tę grę nad poziomy.